poniedziałek, 13 lipca 2015

///










Pewnie mało kto tęskni za zimą. Ja na razie nie tęsknię, ale wywołałam zimowy film, a że dawno nie było nic analowego to dodaję go na bloga. Swoją drogą tak brzydko wywołanych zdjęć dawno nie dostałam a to, co pokazuję to uratowane obrazki.

środa, 1 lipca 2015

Miesiąc postu.

Prawie cały czerwiec był miesiącem postu dr Ewy Dąbrowskiej.

piątek, 12 czerwca 2015

W szarości codzienności.








Skupienie całej uwagi na jednej rzeczy powoduje, że nie zauważam świata, który koło mnie wciąż istnieje. Istnieje, ale nie cieszy, a przecież na tym mi zależy, aby umieć czerpać z jego drobnostek. Więc co nie gra? Ano to, że każdego dnia czuję się chora, bo jestem chora. Nie potrafię się z tym pogodzić i ciągle o tym myślę, więc spirala sama się nakręca. Mimo to jest w tym wszystkim jakieś dobro, bo dzięki Bogu mam Wojtka, który co i raz, gdy tylko niebezpiecznie przechylę się w którąś stronę przywraca mnie do pionu.

wtorek, 9 czerwca 2015

Maj na instagramie


Wprawdzie kilka dni czerwca już za nami, ale co tam… spóźniony maj w kwadratach.

piątek, 1 maja 2015

wtorek, 31 marca 2015

Koniec marca.












Marzec zaczął się wietrznie i deszczowo. Tak też się kończy.
Mój post dalej trwa. Zanotowałam kilka zmian, ale jeszcze nie czas na podsumowania.
W każdej wolnej chwili czytam o odżywianiu i o tym jak jedzenie wpływa na nasze zdrowie, to już zaczyna być moją małą obsesją. Dostałam super prezent w postaci wyciskarki soków! Jestem nią zachwycona, bo w sokach mogę przemycać warzywa, których jedzenie nie sprawia mi przyjemności… Po przewertowaniu przepisów i kilku próbach udało mi się zrobić „chlebek” bez glutenu, składający się głównie z kaszy jaglanej i różnych nasion – sukces!
A teraz przyszedł czas na powitanie kwietnia.

niedziela, 1 marca 2015

Post w lutym






W lutym coś mnie tknęło. Postanowiłam zrobić „post” i zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe na 40 dni. Na początku panikowałam, że końcem końców nie będę miała, co jeść, ale jak się z czasem okazało Internet jest pełen informacji i dobrych ludzi, którzy chętnie dzielą się przepisami. Odstawiłam ukochaną kawę, nabiał, cukier, produkty z glutenem i te przetworzone oraz mięso. Nie stałam się weganką, bo ryby muszę jeść, a i jajko od szczęśliwej kurki od czasu do czasu nie powinno zaszkodzić. Poznałam kaszę jaglaną i przekonałam się do gryczanej (niepalonej). Szukam smaku w tych warzywach, które często wyławiałam z domowej zupy…. Kto wie czy ta zmiana nie zagości w moim życiu na dłużej?

---
Pytanie – czy ktoś z Was robił kiedyś test na nietolerancję pokarmową?