niedziela, 1 marca 2015

Post w lutym






W lutym coś mnie tknęło. Postanowiłam zrobić „post” i zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe na 40 dni. Na początku panikowałam, że końcem końców nie będę miała, co jeść, ale jak się z czasem okazało Internet jest pełen informacji i dobrych ludzi, którzy chętnie dzielą się przepisami. Odstawiłam ukochaną kawę, nabiał, cukier, produkty z glutenem i te przetworzone oraz mięso. Nie stałam się weganką, bo ryby muszę jeść, a i jajko od szczęśliwej kurki od czasu do czasu nie powinno zaszkodzić. Poznałam kaszę jaglaną i przekonałam się do gryczanej (niepalonej). Szukam smaku w tych warzywach, które często wyławiałam z domowej zupy…. Kto wie czy ta zmiana nie zagości w moim życiu na dłużej?

---
Pytanie – czy ktoś z Was robił kiedyś test na nietolerancję pokarmową?

poniedziałek, 2 lutego 2015

Instagram - styczeń












Początek roku minął mi na rozmyślaniu o tym, jakie powinnam podjąć decyzje i jak zacząć lepiej organizować sobie życie. Dotarło do mnie, że jestem niebywale rozbita i potrzebuję scalić się, choć trochę, aby nie zwariować. Często ze zdumieniem i nutą zazdrości patrzę na osoby w moim czy zbliżonym wieku, które wiedzą, czego chcą i dążą do tego, co sobie obmyśliły. Niebywałe. Skąd czerpać odwagę i umiejętność mobilizacji i jak nauczyć się pozytywnie myśleć wbrew pesymistycznej osobowości?

piątek, 23 stycznia 2015

Lato zeszłego roku














Wygrzebuję resztki analogowych obrazków.
Za każdym razem chciałabym napisać coś więcej, ale nie mam pomysłu co by to miało być.

Zenit e, FujiFilm X-tra 400

środa, 31 grudnia 2014

Grudzień 2014








To chyba koniec.

Słychać to nieustannie na zewnątrz od kilku godzin i wiele osób o tym mówi, że ten rok się kończy. W każdym z nas coś się kończy. Aj! Zabrzmiało smutno…

Zatem pragnę, aby zarówno Wam jak i mnie COŚ się zaczęło. Aby to COŚ było dobre, ważne i prawdziwe. Tego Wam życzę!

Wydaje mi się, że najlepszy czas mojego bloga minął, ale i tak dziękuję Wam bardzo za to, że tu zaglądacie.

czwartek, 18 grudnia 2014






Zawsze kiedy słucham z Wojtkiem muzyki i stwierdzamy, że czas na Woodkid to dochodzi do małej sprzeczki.  Czy pierwsza ma być piosenka „ I Love You” – moja ulubiona – smutna, melancholijna, wyciskająca za każdym razem łzy, czy ta którą lubi Wojtek? Pozytywna, pełna energii i dziecięcego spojrzenia na świat – „Run Boy Run”.

Cieszy mnie świadomość tego, że nie jesteśmy tacy sami.

piątek, 5 grudnia 2014








Gdyby na początku zeszłego roku ktoś powiedział mi, wyjdę za mąż to z drwiącym uśmiechem na twarzy popukałabym się w głowę… a tu proszę.

Tym razem ani ja ani Wojtek nie robiliśmy zdjęć. Fotografie wykonał przesympatyczny facet – PiotrZawada.

wtorek, 2 grudnia 2014

Listopad.









Listopad był ciepło-zimny co tu dużo mówić.